czwartek, 23 kwietnia 2015

With Him...

Dawno nie dodawałam żadnej stylizacji więc z przyjemnością piszę tego posta, a że mąż zgodził się "zapozować" do dwóch zdjęć to już w ogóle jestem mega zachwycona :* I jeszcze mój synuś... brakuje mi tu tylko Nadziejki naszej słodkiej <3

Bluza to moja pierwsza rzecz w takim zielonkawym odcieniu, i w sumie zastanawiam się dlaczego dopiero teraz? :) Kolor oraz materiał bardzo na TAK, no a nadruk to mój rocznik więc tym bardziej bluza zostaje moim ulubionym ciuchem w szafie :) 









bluza - Sheinside
spodnie - Bershka
buty - Adidas

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Huśtawka

Bardo długo szukałam idealnej huśtawki dla moich smyków. Idealnej tzn zwykłej i prostej. Czyli dokładnie takiej jaką pokażę Wam na zdjęciach. Niestety nie udało nam się takiej nigdzie dostać ale troszkę pokombinowaliśmy i się udało, kupiliśmy białe sznury i bazę huśtawki a dodatkowe pałeczki pożyczyliśmy od nieużywanej drabinki :) milusi kocyk pod pupcię to stara poszewka na podusię, która wydaje mi się że spasowała tu idealnie :)Jak na razie huśtawka przynosi więcej frajdy Natanowi niż Nadii, która bardzo nie lubi być nigdzie więziona ;)
A Nati albo sam z niej korzysta albo huśta Jego ulubione misie :D

Powiedzcie mi proszę, chcielibyście post o naszych ulubionych zabawkach, zamierzam się do tego zabrać tylko nie wiem czy są tu osoby, które chętnie coś takiego zobaczą...

I jeszcze jedna sprawa, po prawej stronie bloga zadałam Wam kilka pytań, jeśli macie ochotę i czas to proszę o odpowiedzi :) Z góry dziękuję :*







sobota, 18 kwietnia 2015

Cel podróży do Warszawy - Event Kiabi

Ostatnio pisałam Wam o podróży do Warszawy, która minęła nam bardzo śmiesznie i sympatycznie a dziś pokażę w jakim pięknym i magicznym wydarzeniu miałam przyjemność uczestniczyć. Rozpisywać się nie będę ponieważ poniżej zdjęć znajduje się informacja prasowa z której wszystkiego się dowiecie. Chciałam tylko powiedzieć, że było niesamowicie, nie spodziewałam się aż tak pięknych wnętrz, tak pysznego jedzenia i przede wszystkim aż tak fajnych ciuchów. Ubrania dla dzieci zachwyciły mnie najbardziej :)
Gdyby Warszawa była bliżej... wykupiłabym chyba całą kolekcję dla maluchów :D
























Informacja prasowa

Z Kiabi życie jest kolorowe!
9 kwietnia 2015 roku w olśniewających wnętrzach pałacowych Restauracji Endorfina Foksal w Warszawie odbyło się wyjątkowe wydarzenie zorganizowane przez markę Kiabi. Znamienite grono ponad 100 gości tworzyli najpopularniejsi blogerzy modowi, dziennikarze oraz przedstawiciele portali internetowych.  Wydarzenie to było miłym preludium przed otwarciem pierwszego sklepu Kiabi w Polsce.
Ten wyjątkowy wieczór otworzył Damien Douri – Development Manager, który odpowiedzialny jest za wprowadzenie Kiabi do Polski.  Na evencie obecni byli także inni przedstawiciele marki - Regulo Castellano Espada, (Collections General Manager) oraz Alexandre Pesty, (Artistic Director), którzy wprowadzili gości w tajniki aktualnych trendów prezentowanych kolekcji
  Wnętrza Pałacu Zamoyskich zamieniły się w kolorową krainę Kiabi – każde z  wnętrz udekorowane zostało zgodnie z 1 z 3 trendów charakteryzujących najnowszą kolekcję Kiabi.  Nietuzinkową atmosferę eventu tworzyły dodatkowe atrakcje, którymi Kiabi zaskoczyło swoich gości. Zaproszeni mieli okazję poznać tajniki kuchni molekularnej, obejrzeć spektakularny pokaz flair w wykonaniu wielokrotnych Mistrzów Świata, posłuchać znakomitej  muzyki oraz podziwiać oryginalne pokazy taneczne.
Bohaterem eventu pozostała kolekcja Kiabi – zaprezentowane zostało ponad 150 sztuk ubrań oraz niezliczona ilość dodatków. Do późnych godzin nocnych goście i przedstawiciele marki toczyli dyskusje na temat trendów, produktów i tego, co wyróżnia Kiabi na tle konkurencji. Już 23 kwietnia 2015 zapraszamy do Blue City w Warszawie, do pierwszego sklepu tej francuskiej marki w Polsce.



O FIRMIE
Kiabi to francuska marka modowa, która powstała w 1978 roku. Obecnie Kiabi każdego tygodnia sprzedaje średnio 3 miliony sztuk odzieży i akcesoriów na całym świecie. W ofercie marki, promowanej hasłem „Z Kiabi życie jest kolorowe”, znajdują się damskie, męskie oraz dziecięce ubrania i dodatki. Wyznaczanie trendów, zabawa kolorami oraz nowoczesnymi wzorami, a przede wszystkim dostosowanie oferty do potrzeb klientów, ich wieku i sylwetki – to główne założenia, które przyświecają każdej kolekcji Kiabi. Styl marki w pełni oddaje jej ducha, skupionego na pozytywnych emocjach, pełnego energii i chęci do działania.




poniedziałek, 13 kwietnia 2015

PODRÓŻ DO STOLICY!

Pojechały do Warszawy takie dwie co chyba o dużym mieście wiele nie wiedziały, a o podróży ani tyle ;)
Rano o 6:00 po ciężkiej nocy wstać się udało, jednak reszta już nie była taka kolorowa ale piękny i magiczny wieczór wynagrodził nam wszystko ;)
Ale po kolei, zostawić kochanego męża i dwójkę najsłodszych skarbów aż na dwa dni i jedną noc, o nie nie nie!!! Gdyby mnie mąż siłą z domu "nie wygnał" zapewne nie pisałabym tego posta. No dobra, może nie siłą a sztuką perswazji!
-"Ale jak tak bez Ciebie? :/"
-"Weź Beatę i jedźcie się rozerwać, ja wszystkiego dopilnuję a Tobie przyda się chwila wytchnienia. W końcu prześpisz całą noc!"
Co prawda zastanawiałam się do ostatniej chwili czyli nawet o tej 6:00 rano pomyślałam żeby może wysłać maila, że spóźniłam się na pociąg ponieważ po drodze obcas mi się złamał lub może koturna bo właśnie takie buty miałam, ale nie, przecież ja kłamać nie umiem!
No dobra, jedziemy. Najpierw wsiadamy do busa, ups to nie ten! Wysiadamy przepychając się z powrotem i przy okazji łapiąc torbę, która właśnie mi uciekła i turla się po schodach. Czekamy... O jedzie nasz, wsiadamy. I tak 20 minutowa podróż do Rabki była całkiem przyjemna, 90 minutowa podróż z Rabki do Krakowa jeszcze bardziej a 3-godzinna z Krakowa do Warszawy? Była śmieszna! Otóż dwie dziewczyny albo i kobiety wsiadły sobie do wagonu nr 12 i jadą rozmyślając o tym jakby to fajnie jechało się w pierwszej klasie! Same w przedziale z darmowymi napojami i przekąskami, super wygodnymi fotelami (pewnie rozkładanymi). I tak na marzeniach i słuchaniu rozmowy telefonicznej podejrzewam Pani Adwokat (którą serdecznie pozdrawiam i Jej kolegę/męża) minęło nam 45 minut. Tę spokojną chwilę przerwał nam Pan Konduktor, spojrzał na bilety, po czym na nas i...
-"Ale Panie pomyliły miejsca!"
-"Jak to, przecież siedzimy na swoich? Ja na 92 a koleżanka na 94."
-"Tak tylko nie w tym wagonie co trzeba i przede wszystkim nie w swojej klasie! Proszę się przesiąść do drugiej klasy lub zapłacić różnicę!"
-"Yyyyy.... Najmocniej przepraszamy! Już się wynosimy :)))"
Pan Konduktor był na tyle miły, że konsekwencji z tego żadnych nie wyciągnął i pozwolił nam spokojnie odejść :)
A co w klasie drugiej? Pięć innych osób - nie dwie! Twarde siedzenia, brak miejsca na nogi i zapach jakiś taki trochę "inny" jak tam... :D Ale atmosfera przednia, ludzie jacyś tacy weselsi, uśmiechnięci i tak pozostałe dwie godziny były jeszcze bardziej przyjemne niż poprzednie 45 minut.
Oki, pociąg zatrzymał się w Warszawie Centralnej, wysiadamy! Hurra! No to co, szukamy naszego pokoju!
-"Mam GPS" ucieszyła się Beata, powinno pójść sprawnie!
I tak z GPS'em i z mapką szłyśmy i szłyśmy, dobrze, że mili ludzie nam pomogli bo ta wyprawa trwałaby w nieskończoność a tak to tylko 50 minut, Ci którzy znają Warszawę pewnie dobrze wiedzą jak długo idzie się z Centrum na Poznańską :))) jest to 800 metrowy odcinek :D
I tak w za dużych o numer butach doszłam z obolałymi stopami i w sumie to wcale nie chciało mi się już iść do Złotych Tarasów ale szkoda dnia na przeleżenie w stolicy!
Co do pokoju znalezionego w sieci za najniższą cenę (był na promocji) okazał się rewelacyjny :)
I tak po pechowo-śmiesznym dniu nastał wieczór, piękny i magiczny! Ale o tym i o celu podróży już w następnym poście ;)

Ps. Jako, że ze mnie matka polka nie mogłam czekać na pociąg o 10:00 rano następnego dnia i za zgoda mojej kochanej towarzyszki wyjechałyśmy już o 5:30. I tak z nocy, którą miałam przespać całą zostały mi 3 godziny snu. Całkiem jak w domu ;)
Ale za to w domku byłam już o 10:30 i zastałam uśmiechnięte, stęsknione dzieciaczki oraz wykończonego męża :P no dobra, przesadziłam. Lekko zmęczonego :*




sobota, 11 kwietnia 2015

INSTAGRAM MIX III

Troszkę spóźniony post, miał być początkiem miesiąca, no ale... tak wyszło ;)Przypominam o swoim nowym INSTGRAMIE :) tam bywam dużo częściej niż tutaj więc serdecznie ZAPRASZAM :)))